Nocy letniej sen...

Pragnę obudzić się w blaskowym świcie

Kiedy Słońce okrąża w oblicze swej mocy

Widzę jak przemierzam polne drogi i łąki wiatrem ganione

Każda chwila coraz piękniejsza staje się mym natchnieniem

Każdy oddech przybliża mnie do zapachu boskiej natury

Jakże cudowne są kłosy zbóż i roztocza zielonych lasów

Nie brak mi niczego co mógłbym posiąść słodszego

Niż miejsce z którego spoglądam na świat

Obłoki na niebie zanikają w błękicie tych ziemskich rozkoszy letnich marzeń…

Nocą nie jestem samotny pośród tych tysięcy gwiazd które oświetlają mą duszę

Ciepłem poruszony i deszczem zmoczony to dwa szczęścia w sercu ukryte

Natenczas u brzegu morskich fal stoję końca dnia wypatrując

Słońce głęboko już w zenicie schowane i tylko ślad na piasku zostaje…

[...] Kiedyś tu byłem później też wrócę lecz dziś nie jestem w stanie patrzeć na świat oczami człowieka…[…]
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie