Przejdź do treści

Słowik


Tóż przy drodze miłośniku nocny przechadzasz się niczym cień nieokiełznany
Przez trudny ten czas i utajonych smutki pozbawiony uczuć
Przeklinasz te piękne obrazy gest niedbały na tym zatrzymasz swój wzrok…
Dawno był dzień tak pogodny gdzie czucie me wzbite na obłoki
I obnażasz cel niezdradzony jak liczności mego umysłu
Chcę poznać kędy droga odsłania swe dzikie przestworza
Wiem że dotrę tam aniżeli ze snu porwiesz mnie umiejętnie w ciszy serca bicie
Na drugi brzeg jakże ochocza przeprawa…[…]
Ale widzę gdy płaczesz i wstrzymuje się znów żalem po brzegi…
Puszyste utulą Cię zwiastuny we śnie lekkim nieodkryte jak słodycz dnia…
I tam gdzie dotkniesz cierpienia płaszczem schronienia w ratunku nastanie świt

Nagle i chaos wirującym strachem w moich oczach odmiennym pejzażem
O to jedno oczekiwać w baśniowy czar woda chlupocze w radości tych fal
Wyłania się nie drażni ten blask chcę zbliżać się ciepło w ramionach i cisza…
Już wszystko ma się w piękne te dusze i zapachy świeżości łąk bujnych lasów
Olśniewa niesie ze sobą ziarna wiosennych gajów ten bezcenny wiatr…
Lecz ty zostałeś sam i tylko melodia śpiewu na gałązce promieniuje na świat…
44 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

45 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie