Przejdź do treści

Alkoholik

O życiu
Oddzielony od świata z własnego wyboru Nie dostrzegał blasku i nie widział torów Tylko ciepło czuł jak grzało mu twarz Sumienie swe kuł a wokół gęsty las I budzi się rano i znowu pije Słońce pali mordę i ogrzewa szyję Smutki powracają a bez nich żyć nie może wszędzie widzi liny łańcuchy i noże Po kilku dniach a przedtem latach męki człowiek ma koszmary stuki trzaski szmery I leczyć się chce a ciało nie pozwala z szopą na głowie głazy życia przewala Mówi że się zmieni bo tak być kiedyś musi życie swe doceni chłopak z białorusi.
102 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
mopek 15 lat temu
Chociaż światłością już nie grzeszę
i nie przekraczam nowych granic,
mit prometejski mnie pocieszył -
ochoczo wznoszę swój kaganiec.

Jeszcze potrafię śmiechem parsknąć;
piję za marskość!
A
anabell 15 lat temu
Podoba mi się, jest taki wyrazisty .. ma tą głębię.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie