Po drugiej stronie lustra
Zrozumienie wymaga podświadomego przyzwolenia.
A
Antek przeszedł
Na czerwonym świetle
Bo światło raziło słabo, słabo, oj słabo…
Antek???
Spokój wyrasta po ulewie grzmotów wewnętrznych.
A
Zosia miała ojczyma,
Któremu przeszkadzał
Zosiny warkoczyk mały, mały, oj mały…
Zosia???
Wytrwałość uruchamia złudne zegary tańczących oddechów.
A
Babcia Frania z miotełką
Sprząta w soboty butelki męstwa,
Choć dziś miotełki nie ma, nie ma, oj nie ma…
Babciu Franiu???
* * *
A cóż to?
Sumienie.
W jakim zmierza kierunku?
Odwrotnym.
A
Antek przeszedł
Na czerwonym świetle
Bo światło raziło słabo, słabo, oj słabo…
Antek???
Spokój wyrasta po ulewie grzmotów wewnętrznych.
A
Zosia miała ojczyma,
Któremu przeszkadzał
Zosiny warkoczyk mały, mały, oj mały…
Zosia???
Wytrwałość uruchamia złudne zegary tańczących oddechów.
A
Babcia Frania z miotełką
Sprząta w soboty butelki męstwa,
Choć dziś miotełki nie ma, nie ma, oj nie ma…
Babciu Franiu???
* * *
A cóż to?
Sumienie.
W jakim zmierza kierunku?
Odwrotnym.
0
0
7 odsłon