Przejdź do treści

Różne odmiany miłości.

Nie wytrzymuję, gdy mówią: „Obudziłeś we mnie wiosnę”
Ja sama w sobie wiosnę obudziłam.
Heh Silna kobieta…
Powiadają: „Sprawiłeś, że mogę latać..”
Wyśmiewam je: Sama sobie pomogłaś, albo jego obecność jest jak trucizna a Ty niczego nie pojmujesz..
Zdarza się, że i ja polegnę… zadławiając się krzywdą i cierpieniem.
Myśli są jak zbudzone dzikie zwierzęta
które jak zerwane z łańcucha szaleją
w moim umyśle.
Czasami bym chciała latać, poczuć się jak....nie umiem nazwać.
Co z tego, że jestem dorosła, pewna siebie i piękna?
Jeśli ciebie nie ma..?
Węże są jadowite – tak jak moje postanowienia.
Upadam,tracę siły
znów wstaję - odzyskuję je
jakbym miecz udźwigła – wyczuwam walkę…
Węży już nie ma…
Potem znowu skrzeczą we mnie zadławione ptaki
Wołają, ale nikt ich nie chce słuchać.
Tracę głos w tym wszystkim i nastrój i gubię priorytety.
Morze jest wielkie idąc plażą
I takie zimne, gdy jest się samym.
Wiatr wieje od północy.
Ty wciąż nie kładziesz kresu w tym co mnie otacza.
Nie sprawiłeś , że myślę że to przez ciebie jest ta wiosna!
To zwykła pora roku, która sama przyszła…
Nie znikają zagubione zwierzęta
Pozwalasz galopować niebezpiecznie im przez utopioną tratwę.
A może same tak chcą? obłąkane...
Może nauczone są ucieczek od tego co najwspanialsze ?
A może same to wymyśliły...
Kto wie, gdzie podziały się motyle we mnie..
Że raz nie mają skrzydełek
A raz, potrafią wznieść się najwyżej jak tylko się da.
Są szczęśliwe,że umieją znów latać.
Mówią, że to ”Bez ciebie nie mogę oddychać”
hm to prawda.

27 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie