Przejdź do treści

Mój lęk

O śmierci
Boję się Tego dnia Kiedy zadzwoni telefon I usłysze w sluchawce drążcy Czyjś glos Odeszla nagle Sama Nic nie moglismy zrobić I jak powracający koszmar Przed oczami Wszystko staje Ale wiem że sie z niego Nie obudze Tylko bedzie mi trzeba Wytrzec łzy Co po policzku Jak po linie Na ziemie splywają Tylko bedzie mi trzeba Ożywić znów troche serce Co jakby w częsci martwe się stalo I  dusze ogrzac tą nadzieją Z szarego konca Bym sam nie umarl z rozpaczy.
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie