Przejdź do treści
W nietrzeźwym raz stanie staję na nogi, Chwytam się ściany, myślę – Boże drogi! Staję przed lustrem i w swoim odbiciu Nie widzę niczego prócz skutków po piciu. Stwórcę swojego pytam w tej trwodze – Kiedy to minie, o dobry Boże?! Wtem Głos z nieba gromki, tak głośny, aż boli: - Boże młyny mielą powoli !
61 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
mck49 5 lat temu
w tym tkwi sens bezsensu ..~

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie