oderwanie

nie pamiętam już
jak się zjawiłaś

byłaś białą ścianą
co chciała być kolorem
pustym podwórzem
dla kilku głosów
kawałkiem podłogi
bez granic odrysowanym
pochyleniem nad biurkiem
wypisanym
nie moim okiem
i na wprost
siebie szarym mrugnięciem

wszystkim tym ozdobiona
z za okien na mnie
spoglądasz
pośród wielu którzy
za ciebie pogrążeni
w kontemplacji
2 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...ale sztuka ;)
14 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie