oderwanie
nie pamiętam już
jak się zjawiłaś
byłaś białą ścianą
co chciała być kolorem
pustym podwórzem
dla kilku głosów
kawałkiem podłogi
bez granic odrysowanym
pochyleniem nad biurkiem
wypisanym
nie moim okiem
i na wprost
siebie szarym mrugnięciem
wszystkim tym ozdobiona
z za okien na mnie
spoglądasz
pośród wielu którzy
za ciebie pogrążeni
w kontemplacji
jak się zjawiłaś
byłaś białą ścianą
co chciała być kolorem
pustym podwórzem
dla kilku głosów
kawałkiem podłogi
bez granic odrysowanym
pochyleniem nad biurkiem
wypisanym
nie moim okiem
i na wprost
siebie szarym mrugnięciem
wszystkim tym ozdobiona
z za okien na mnie
spoglądasz
pośród wielu którzy
za ciebie pogrążeni
w kontemplacji
2
1
1 odsłon