Przejdź do treści
Czytanie

Wychodzę na chwilę

schyłkiem ulicy zamarzłem było daleko i dalej się zdawało tylko ludzie, cisza i to co wiedziałem a było tego nie wiele, czekałem twarze niby te a powykrzywiane i strupy ścian drogę wskazały tak w cieniu zawiasu drzwi niedopracowane jeszcze oknem za mną przed siebie sam innych poznałem byłem tam i ja ale dalej ulica znana mi jednak szkoda, że tak często przeze mnie odwiedzana.
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

62 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie