Kim jesteś, pokażą twoje czyny, powiedział kiedyś ktoś. Starych przewinień już nie naprawię. Nie można cofnąć wyrządzonego komuś zła. Czas płynie szybko, jak meandry rzeki, i cały czas sprawdza, czy żyjesz wciąż. Uczynionego dobra nikt nigdy nie wspomni, bo życie nie jest podobne do tego, by chciało być sprawiedliwe. Twój ciężki trud, pot i łzy zamieniają się w popiół i pył. Przemijają wieki. Ktoś przechodząc spojrzy, odwróci głowę i odejdzie w dal. I tylko wierzba na grobie twoim wyrosła, zaszumi cicho pieśnią swą płaczliwą, bo zawiał wietrzyk, tak smutno i cicho, a liść jej uleciał hen, tam, daleko.
0
0
4 odsłon