Okruchami uśmiechu
Okruchami uśmiechu
Próbujesz zatrzeć to, czego ci brak.
Czasem myślisz, ze już nigdy
Nie powrócisz na dawny szlak
Kiedy nie płakałeś nocą
Pod poduszka dusząc żal.
Prześladują cię wciąż usilne
Niespełnione urojenia i wyobraźni produkty
W twym jestestwie drążą dziury
Niezliczone braki sensu
Istniejącego tylko w idealnym Ja.
Całe życie tak niepełne
Chmurno uczy cię pokory
Pomniejszania wiary w siebie
Udawania
Że żyjesz nie żyjąc już w sobie.
Oni chcą byś był razem z Nimi
Dzieląc z Nimi chory świat.
Przyjmując schemat
Rezygnujesz z marzeń
Zatracasz się w chorobie
Co przyjętą normą się zwie.
Wiec sprzeciwiasz się prawdzie.
Depczesz sprawiedliwość.
Pogardzasz czystą miłością.
Umierasz żyjąc.
Próbujesz zatrzeć to, czego ci brak.
Czasem myślisz, ze już nigdy
Nie powrócisz na dawny szlak
Kiedy nie płakałeś nocą
Pod poduszka dusząc żal.
Prześladują cię wciąż usilne
Niespełnione urojenia i wyobraźni produkty
W twym jestestwie drążą dziury
Niezliczone braki sensu
Istniejącego tylko w idealnym Ja.
Całe życie tak niepełne
Chmurno uczy cię pokory
Pomniejszania wiary w siebie
Udawania
Że żyjesz nie żyjąc już w sobie.
Oni chcą byś był razem z Nimi
Dzieląc z Nimi chory świat.
Przyjmując schemat
Rezygnujesz z marzeń
Zatracasz się w chorobie
Co przyjętą normą się zwie.
Wiec sprzeciwiasz się prawdzie.
Depczesz sprawiedliwość.
Pogardzasz czystą miłością.
Umierasz żyjąc.
0
0
4 odsłon