To ja

To ja -

płochliwie z mysiej nory wystawiam nos,

by sprawdzić czy mogę bezpiecznie

wyjść na świat.

Tak, nadszedł czas.



To ja -

wyrastam w niebo jak drzewo

w głąb zapuszczając korzenie.

Wydaję słodkie owoce,

nakarmię, otulę, ukołyszę,

ugłaszczę ciszę...



To ja -

wzgardzona, wyśmiana, odrzucona.

Niejedną burzę przetrwam,

niejedną suszę wytrzymam,

bo wyssane z mlekiem matki

szaleństwo mam we krwi

i wystarczy mi sił

by żyć.



To ja -

któregoś dnia schowam się

jak list w butelce do nikogo napisany

i w otmęty rwącej rzeki rzucona

utonę

... lub do morza dopłynę.
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

62 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie