Przejdź do treści
Czytanie

dzień ze wspomnienia

O życiu
Narastały huragany bijąc u klatki mej duszy, ludzie nawet okna jak oczy dłońmi dla wygody, zamknęli. i o posadzkę rąbnięty padał drętwy deszcz, gdy lałaś na mnie smutki. Pani z trzeciego obojętnie papierosa... i wszędzie zadymione, nasze słowa trują nas, wtedy chciałem bardzo ale lepiej spalić świat... i niech się patrzą gapie z naprzeciwka, tam prawdy nie słychać. niech mnie parzą, tak pełna dziś ulica po ostatnich krzykach. i niech mnie piorun jasny, jak strzała amora, strzeli, nikt nie będzie wiedział w którym miejscu, co łączyło, zaczęło dzielić.
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie