Przejdź do treści
Czytanie

Kruchość

Katastroficzne
Trzy tysiące wybuchów niebiosa rozdarły, Promieniście rozcięły na milion kawałków, Zmieniły twardość murów w kruchość katafalków I żywą wieloznaczność – w jednoznaczność martwą. Czerń z barwą przetopiły na wspólność szarości, Kanciastość i okrągłość – na bezkształtu jedność, Słuszność wraz z wątpliwością, wierność i niewierność Zjednoczyły w bezformie odłamków i kości. A gdy umilkły gromy kolczaste i złote, Karminem postrzępione, oranżem kłujące, Nad grobem niespełnienia, mogiłą tęsknoty Wstało w pokutne szale przyodziane słońce. Łzami krwawo – sinymi rzewnie opłakało Niewinność pogrzebaną i bezbronność małą…
116 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

33 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie