Przejdź do treści
Czytanie

Transformacja

Zenek się z Jerzym ostro pokłócił, Jerzy Zenkowi – chamstwo zarzucił, Zenek powiedział – puknij się młotkiem, Jerzy zaś – panie, jesteś pan kmiotkiem. Zenek Jerzemu – wypomniał dziadka, Jerzy Zenkowi – kuzyna matki, Zenek rzekł –jesteś pan tłustym wieprzem! Jerzy zakrzyknął – a tyś nie lepszy! Po uprzejmości takich wymianie, Po gębach sobie spuścili lanie. Potem na zgodę wódkę wypili, Boczkiem smażonym zaś zakąsili. A po kolacji (na lnianej bieli) Przed lustrem dużym w zgodzie stanęli. Czy to są cuda, czy raczej czary, Czy senny majak lub dziwne mary? Bo w lustrze dużym na białej ścianie Dziwy się dzieją wręcz niesłychane. Miast panów strojnych niczym w kasynie, Wszyscy ujrzeli – dwie spore…świnie.
90 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

36 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie