Przejdź do treści
Czytanie

NARODZINY - NOC TRZECIA

Śnieg pożółkł od Słońca trawa pożółkła od Słońca włosy pożółkną od Słońca Suche trawy wkrótce zmartwychwstaną i wychłostane mrozem gałęzie dopuszczą życie do siebie – na przekór Słońcu uczynię tak samo? Mój mężczyzna pieścił mnie mało – jego anioł palec unosił Gdy mój mężczyzna milczał wąską kreską ust nie śmiałam pytać A nad ranem przychodziły wilki i zjadały mnie nakrytą powiekami – zmęczony anioł spał w każdym kącie Dlatego nie zmartwychwstanę jak inni zostanę w kłębek zwinięta w trawie na łące Pana, aby spełniło się Niosę Miłość ofiarną na spalenie – wsiąknie popiół jej czarny w głodną Ziemię będę odtąd tańczyć boso tańczyć będę we wrzosach zamieszkam w sośnie będę strącać szyszki palcem rysować na obłokach myśli Popiół zasieję, piołun wyrośnie bez Ciebie będę trwać - prowadziłam Cię donikąd, mój biedny Jestem Szamanką, gotuję napar z win – schodzę rwącym potokiem jego Wody są gorzkie Martwe ciała mrówek i pająków pod głodnym mchem słoneczniki zapłodnione Słońcem całuję z wiatrem zrodzone owady – umrą ze zmierzchem Ziemi oddadzą swój pył Żyły sosen, brzozy białe ich nabrzmiałe korzenie ciemna tajemnica splątanych korzeni przyzywa mnie nieustannie – należę do niej należę do Ciebie Chór anielski: „Czym była ciemność trzeciego dnia stworzenia skoro Słońce rozbłysło w dniu czwartym? Czym była Noc w przededniu stworzenia Nocy? i kiedy zapłonął Ogień?”
55 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

38 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie