Przejdź do treści

NARODZINY - NOC TRZECIA

Śnieg pożółkł od Słońca trawa pożółkła od Słońca włosy pożółkną od Słońca Suche trawy wkrótce zmartwychwstaną i wychłostane mrozem gałęzie dopuszczą życie do siebie – na przekór Słońcu uczynię tak samo? Mój mężczyzna pieścił mnie mało – jego anioł palec unosił Gdy mój mężczyzna milczał wąską kreską ust nie śmiałam pytać A nad ranem przychodziły wilki i zjadały mnie nakrytą powiekami – zmęczony anioł spał w każdym kącie Dlatego nie zmartwychwstanę jak inni zostanę w kłębek zwinięta w trawie na łące Pana, aby spełniło się Niosę Miłość ofiarną na spalenie – wsiąknie popiół jej czarny w głodną Ziemię będę odtąd tańczyć boso tańczyć będę we wrzosach zamieszkam w sośnie będę strącać szyszki palcem rysować na obłokach myśli Popiół zasieję, piołun wyrośnie bez Ciebie będę trwać - prowadziłam Cię donikąd, mój biedny Jestem Szamanką, gotuję napar z win – schodzę rwącym potokiem jego Wody są gorzkie Martwe ciała mrówek i pająków pod głodnym mchem słoneczniki zapłodnione Słońcem całuję z wiatrem zrodzone owady – umrą ze zmierzchem Ziemi oddadzą swój pył Żyły sosen, brzozy białe ich nabrzmiałe korzenie ciemna tajemnica splątanych korzeni przyzywa mnie nieustannie – należę do niej należę do Ciebie Chór anielski: „Czym była ciemność trzeciego dnia stworzenia skoro Słońce rozbłysło w dniu czwartym? Czym była Noc w przededniu stworzenia Nocy? i kiedy zapłonął Ogień?”
40 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie