Wrzosy przeznaczenia
przy stole siedzę w kuchni
przez okno patrzę w dal
lecz miasto mi przesłania
to co bym ujrzeć chciał
zamykam wtedy oczy
i widzę zieleń łąk
kwitnące w koło wrzosy
splecione dwoje rąk
nagle się czas zatrzymał
co więcej cofa się
kobieta czy dziewczyna
już teraz mylę się
te chwile zapomnienia
mogę Ci jedną dać
nie zmienię przeznaczenia
dobranoc idę spać
JW.
przez okno patrzę w dal
lecz miasto mi przesłania
to co bym ujrzeć chciał
zamykam wtedy oczy
i widzę zieleń łąk
kwitnące w koło wrzosy
splecione dwoje rąk
nagle się czas zatrzymał
co więcej cofa się
kobieta czy dziewczyna
już teraz mylę się
te chwile zapomnienia
mogę Ci jedną dać
nie zmienię przeznaczenia
dobranoc idę spać
JW.
0
0
9 odsłon