Oczami dziecka ślady saren na śniegu
Pękły sanki od mrozu
Których nigdy nie miałem
I za ciasne są łyżwy
Te, co o nich marzyłem
Narty były za drogie
Na wystawie widziałem
W torbie tylko marchewka
Więc bałwana lepiłem
Choć wydawać się może
Smutna wspomnień wycieczka
Dziecko patrzy inaczej
No, bo oczy ma dziecka
Zima w lesie piękniejsza
Cicho biało jak w niebie
Obok idzie mój tata
Dzisiaj grób ma pod śniegiem
JW.
Których nigdy nie miałem
I za ciasne są łyżwy
Te, co o nich marzyłem
Narty były za drogie
Na wystawie widziałem
W torbie tylko marchewka
Więc bałwana lepiłem
Choć wydawać się może
Smutna wspomnień wycieczka
Dziecko patrzy inaczej
No, bo oczy ma dziecka
Zima w lesie piękniejsza
Cicho biało jak w niebie
Obok idzie mój tata
Dzisiaj grób ma pod śniegiem
JW.
0
0
5 odsłon