Z pozycji horyzontalnej
impresario moich lepszych chwil
nie waha się zużywać argumentów
zasadź przed domem dziką różę
wypuść z mdlejących dłoni jutro
rozpuść złość w szklance wina
pocałuj na dobranoc dziecko
przysięgam częściej go słuchać
gdy tylko zetrę wacikiem
dzisiejszą pokerową twarz
nie waha się zużywać argumentów
zasadź przed domem dziką różę
wypuść z mdlejących dłoni jutro
rozpuść złość w szklance wina
pocałuj na dobranoc dziecko
przysięgam częściej go słuchać
gdy tylko zetrę wacikiem
dzisiejszą pokerową twarz
1
1
1 odsłon