Cieniem cieni

Gdy to jedno jedyne światło zgaśnie

i zostajesz sam w ciemności bez żadnych nadziei.

Krzyczysz pytając sam siebie:

„gdzie jest koniec tego mroku?”

a nieskończone echo odpowiada pustym brzmieniem:

„To koniec, koniec wszystkiego!”



Topisz się w czerni spokoju,

wewnętrznym niepokoju.

Pogrążony w cieniu bez granic,

plączesz się w łańcuchu skomplikowanych myśli.

Huragan wspomnień i uczuć

rzuca po pustynnej ciemnicy!



Modlisz się do Boga, wzywając Anioły,

nie ma już powrotu… z tej przepaści istnienia.
0 0
4 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie