Przejdź do treści
Czytanie

Bezwdech

Egzystencjalne
Skarabeusz
Gonię. Biegnę. Łapczywie Wdzieram powietrze W płuca strzępy tlenu. On smakuje tysiącami Oddechów niepełnych Zachwytu, zdziwienia, dosytu Uderzeń tętna pod skórą. Stój. Oto sekunda buzuje To tlen płuca Rozpycha żebra Zamkniętą przestrzenią, Dotykiem ciepła Wsiąka pod skórę, Pije mnie do wewnątrz Zaskoczenie, trwa Chwila, to Ty? To ja? *** 09.03.2026
194 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

52 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie