Rozbitek

W zatokach dłoni piersi żagle

wydyma bryzą pożądania

szkwały uniesień miękko, nagle

falami zmysłów odsłania

pcha na przód, to znów wycofuje

ciepłe, spienione języki

aż statek żądzy sam zdryfuje

wprost w mew cichnące okrzyki

by ów rozbitek wyrzucony

na błogostanu plażę

mógł opaść mokry, wycieńczony

u brzegu wyspy z marzeń.
0 0
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online · Zuzik
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie