Rozbitek
W zatokach dłoni piersi żagle
wydyma bryzą pożądania
szkwały uniesień miękko, nagle
falami zmysłów odsłania
pcha na przód, to znów wycofuje
ciepłe, spienione języki
aż statek żądzy sam zdryfuje
wprost w mew cichnące okrzyki
by ów rozbitek wyrzucony
na błogostanu plażę
mógł opaść mokry, wycieńczony
u brzegu wyspy z marzeń.
wydyma bryzą pożądania
szkwały uniesień miękko, nagle
falami zmysłów odsłania
pcha na przód, to znów wycofuje
ciepłe, spienione języki
aż statek żądzy sam zdryfuje
wprost w mew cichnące okrzyki
by ów rozbitek wyrzucony
na błogostanu plażę
mógł opaść mokry, wycieńczony
u brzegu wyspy z marzeń.
0
0
58 odsłon