Pan nieba
Gdy się czasem budzę późno w nocy
widzę jak pan nieba dumnie kroczy,
rano odchodzi hen gdzieś za morza
tam gdzie pląsa roztańczona zorza,
i gdy dzień jest już na świecie
oni pląsają sobie tam w duecie.
Gdy ziemie znów otoczy całun nocy
on od nowa po niebie dumnie kroczy.
Gwiazdy,dzieci nocy lśnią na niebie
tam ta jedyna lśni także dla Ciebie,
bywa że któraś z nich cicho gaśnie
bo to ktoś odchodzi już na zawsze.
Gdy król nocy z zorzą się kochają
to znów nowe lśniące dzieci mają,
jedna na drugą z miłością zerka
potem bawią się na niebie w berka,
lecz nikt i nigdy tego nie zgadnie
kiedy jego gwiazda na ziemię spadnie.
widzę jak pan nieba dumnie kroczy,
rano odchodzi hen gdzieś za morza
tam gdzie pląsa roztańczona zorza,
i gdy dzień jest już na świecie
oni pląsają sobie tam w duecie.
Gdy ziemie znów otoczy całun nocy
on od nowa po niebie dumnie kroczy.
Gwiazdy,dzieci nocy lśnią na niebie
tam ta jedyna lśni także dla Ciebie,
bywa że któraś z nich cicho gaśnie
bo to ktoś odchodzi już na zawsze.
Gdy król nocy z zorzą się kochają
to znów nowe lśniące dzieci mają,
jedna na drugą z miłością zerka
potem bawią się na niebie w berka,
lecz nikt i nigdy tego nie zgadnie
kiedy jego gwiazda na ziemię spadnie.
0
0
7 odsłon