Przejdź do treści

Miłość istnienia

Kolejny dzień, w którym rozważam - istnienie bez sensu, bez nadziei, bez kształtne wspomnienie w którym jestem jeszcze, i byłem kiedyś - to przeszłość? Ślad pozostawiony w nas samych jak uczynek niespełniony,dobry lub zły decyduje o bycie duszy zamkniętej w pustym umyśle. O czasie przychodzi godzina, niechciana, wiec samotnie przemija a kołaczące serce w piersi nie mówi, a wolnym łoskotem sekundy wybija, i tak z wolna staramy się odnaleźć w tym tłumie krwi w żyłach płynącej, w tłumie zapachów i wspomnień dziecinności płaczącej. Bo chcemy, a nawet żądamy, aby ktoś, znikąd z daleka, z krainy nieznanej jak wiatr przyszłości szczęśliwej stanął w progu naszej miłości bezradnej ukląkł i powiedział coś niespodziewanego, wymarzonego w ciszy nieposkromionej. Aby potem poczuć coś - nie, szczęście - lecz ulgę że udało się coś niezwykłego. I w nieskończoności cieszyć się, ilekroć słonce na niebo się wspina bo to nic złego w swojej niewinności smutku schowanego przed innych obliczem, żądać zrozumienia. W życiu nie dane jest nam poznać czasu wszystkie chwile, przez pęd szukania, siedzisz bezradnie czekając na znak który nie nadejdzie, bo w milczeniu odrzucasz bezgłośny krzyk wołania o Ciebie. 16.11.2008
45 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie