Przejdź do treści

Wierząc w przesądy

O sobie
Miałam na dziś tyle planów, I nic z tego nie wyszło. Prysły jak bańka. Przez pogody humorek. Zimno wieje, śniegu napadało. No i ślizgawica się zrobiła. Cóż mi robić w takim razie? Myślę, poczekam, cierpliwość okaże. Więc się wzięłam za porządki. Leniuch głośno woła. -Jeszcze zdążysz bez przesady. Więc go moment pogoniła moja siła. Gdy południe już nastało, z tej pogody skorzystać by się zdało. Kurtkę szybko założyłam i na dworze bałwana ulepiłam. Stał tak sobie przy mym oknie, zerknąć zawsze jest wygodnie. Zdziwiłam się, kiedy po paru godzinach, jego już nie było, bo jakieś dziecko mi go rozwaliło. No cóż, plany ani spontan dziś nie jest mi dany. Minie dzień, zgaśnie pech. Jutro już obieram nowy cel.
118 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie