Przejdź do treści
Czytanie

Wycieczka

O życiu
W Boże Ciało na wycieczkę , rodzina się wybrała. Trzy kilometry szli piechotą , dobrze że piasek suchy anie błoto. Koncertu słuchali , w trawie świerszcze grały. Dziki kaczki ze stawu spłoszone odleciały wzburzone. Niebo czysto błękitne , słońce dobrze grzało a lekki wiatr roznosił zapach wsi. I tak sobie szli , rozmawiając , czas mając za nic . Ah jak przyjemnie z dala od miasta gdzie się ukrywa wiejska fantazja. A kiedy domostwa już były na widoku , i piesek na wózku inwalidzkim bronił podwórka jak twierdzy jakieś. To spotkali wujka co Lucjan ma na imię. Wujek zadowolony , bramę otwiera i serdecznie gości zwołuje. Lecz pretensją również góruje. Na wprost idziecie a tu nie zajdziecie. Ciocia już go ochrzania - żłopiesz piwo od rana. Na procesij byłeś ? Rodzinę przyprowadziłeś , a stół nie nakryty. Kiwnęła głową i z gracją odeszła w zakamarki kuchni. A my zasiedliśmy  na ławce. Rozmowa się toczyła , każdy coś wspomina. Było i wesoło. Lecz nogi odpoczęły , dalej trzeba iść bo my na obiad do mamy musimy iść. Zeszło czasu trochę zamiast o jedenastej byliśmy po dwunastej.
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

10 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie