Kiedy anioł nie mówi dzień dobry
Miejskie łąki rozkwitają nocą,neonami oszukują oczy,czyjeś smutki ulicami błądzą,pragną ujrzeć, jak się budzi motyl.Gdzieś za rogiem przy śpiącej fontanniektoś próbuje kupić szczęście za grosz,a tęsknoty duszą się w szufladzie,chociaż czasem uciekają do strof.Świt obnaża betonowe pola,wokół rosną tylko szare domy.Miasto wstaje i połyka słowa,których myśli nie zdążyły włożyć.Dzisiaj anioł nie mówił dzień dobry,zwiędło słońce, coś zabrało mu blask,niebo płacze jak cichy żałobnik,radość znika widząc miasto we łzach.
21
13
1 odsłon