Przejdź do treści
Zimna kościelna posadzka I jego bose stopy co błądzą Trafiły do tego świętego miejsca By zrozumieć swoje błędy i niepokój Ciemna boczna nawa Co chce być mu przyjaciółką Tuli go do siebie A on całym sercem jej wierzy Przyszedł czas na modlitwę W której słowa milczą Lecz jego serce wzbija się unosi By pojąć cały Jego majestat
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie