Przejdź do treści

Deszcz

Krople rosy rozmiażdżają się na mym ciele Szepczą do ucha irracjonalne zdania Przecież ja wcale go nie kocham Nawet ziemia dostrzega brak obojętności Chciałabym by spadł wreszcie deszcz I obmył mnie z niepewności, niedomówień Póki co wieje wiatr a ja się gubię w jego szumie Już nic nie wiem zatracam siebie Wszechświat wiruje w chaosie dnia codziennego Ja w mokrej od rosy sukience gonię autobus Wszystko co miało wszystko się stało nic złego A oczyszczającego deszczu nadal jest brak
71 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie