Przejdź do treści
Czytanie

Podróż Wędrowca do Zmroku

Mroczne
już zapada cicho zmierzch dzisiaj już nie będzie łez w lustrze ledwie widzę twarz Ash z popiołu z deszczu przyszedł, mokry jest po policzku spływa krew pęka warga - chłodny śmiech dziecię znoju on w rozmowę wciąga mnie mówi o tym, że jest źle przy czym głośno śmieje się bez pozorów z oczu wyrasta - czarna gwiazda ślepia martwe - krucze gniazda po horyzont się rozrasta z głębi czaszki triada - oko przybijają - ptasi ogon zatruwają bluszczem słowo ogień trawi starte lustro zdartą ścianą krwawą łuską bezdroża przemierza odlewam się w zwierciadło ściągam skórę rytualną oko płonie biorę nóż i obu larwom grabię trwogę jedną barwą mrokiem - tonę lustro ogień farbą czarną w pokój wlewa stwór w staranną odszedł drogę płuca pył przestaje być dualny serce płyn przestaje bić polarny oko w głębi nic nie widzi niewidzialny
85 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helena Hawranek 10 lat temu
Dramatyczna podróż, bardzo smutna.
98 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie