Przejdź do treści
Czytanie

Sól błyszcząca

zejście na skraj to przepaść rozpłomieniona oczy stają się własne poszukiwaniu odwiecznego dźwięku istniał w mojej pamięci nie istniejemy to tylko wspomnienie naszej czaszki nie możemy zakwitnąć na pustkowiu ognia woda staje się martwą to uderzenie strachu w pierś bije się jakbym widział stukrotne powiększenie wrota chaosu mówią usta wilgotne tchnienie idź - przebudzenie tulę się do poduszki z nadzieją, że sen krótki oczy pozwalają na marzenie pełne ułudy, strachu i cierpienia piję Twój kielich pokutuję za swój mały grzech jestem płomienie furkoczą w oddali na mojej twarzy Twój oddech Twój śmiech rozkaż mi co następuje: Twoja wiara będzie płynnym astralem uważaj jutro wschodzi słońce
94 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

95 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie