Chwilo błoga...
O radości chwilo błoga,
niczym złamana ręka lub noga —
nagle przyszłaś, trzask zrobiłaś,
i w kalendarz się wbiłaś.
Siedzę sobie w foteliku,
myślę o ogórku w słoiku,
gdy tu nagle z sufitu spada
filozoficzna marmolada.
Kot w kapciach gra na trąbce,
zupa pisze list w skarbonce,
a kanapka z serem żółtym
twierdzi, że jest królem pszczół tym.
Pani Zosia zza firanki
hoduje w czajniku baranki,
a tramwaj numer półtora
jedzie wczoraj do wieczora.
Więc gdy radość cię dopadnie
i absurd się zrobi ładnie,
pamiętaj — w świecie bez powodu
najwięcej sensu jest w kompotu.
niczym złamana ręka lub noga —
nagle przyszłaś, trzask zrobiłaś,
i w kalendarz się wbiłaś.
Siedzę sobie w foteliku,
myślę o ogórku w słoiku,
gdy tu nagle z sufitu spada
filozoficzna marmolada.
Kot w kapciach gra na trąbce,
zupa pisze list w skarbonce,
a kanapka z serem żółtym
twierdzi, że jest królem pszczół tym.
Pani Zosia zza firanki
hoduje w czajniku baranki,
a tramwaj numer półtora
jedzie wczoraj do wieczora.
Więc gdy radość cię dopadnie
i absurd się zrobi ładnie,
pamiętaj — w świecie bez powodu
najwięcej sensu jest w kompotu.
2
0
9 odsłon