jest zimne, w końcu taka pora roku. najgorsze, że jest przesuszone przez nagrzane do białości kaloryfery.nawilżam przez zmoczone szmaty, ale po przebudzeniu i tak charczę, a w nosie skorupa jest tak twarda, że odmoczenie jej zajmuje mi 200 mililitrów wody morskiej w aerozolu. niemniej warto o nie dbać, człowiek musi czasem skorzystać z wanny, a dobre wychowanie nakazuje wyjść z pomieszczenia pełnego ludzi, kiedy w okolicach esicy wyczuwamy rodzące się w bólach tsunami. tak. trzeba je opisywać.