Moja reduta

Nam kochać nie kazano, lecz na nic się zdało,
gdy spojrzałem na Ciebie, coś w piersi zadrgało.
I choć rozum ostrzegał, walka to przegrana,
pewnie kosza dostanę, wszak Tyś oblegana.

Pomimo ostrzeżeń, że szanse prawie żadne,
kusiło mnie oko, nos i oblicze ładne.
Pokazałem Ci świat, w kłopotach wspierałem,
twe marzenia, zachcianki przeróżne spełniałem.

I nic z tego nie wyszło, padłem pokonany,
choć walczyłem jak rycerz, co dla swojej damy
na swój honor przysięgał, że przychyli nieba,
lecz i to rozumiałem, zrobiłem co trzeba.
7 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 14 lat temu
Wiem, że trudno jest rymować tak niegramtycznie, jednak doktor się wysili i wreszcie wykrzyknie. Żeby było pięknie i czytane gładko nie używaj rymów w tym samym przypadku i tej samej części nie używaj mowy , bo tekst jest do bani czyli wręcz ....Co do treści zgoda, bywa nawet gorzej. Myślisz, że masz karty w tym samym kolorze, że trzeba postawić,że gra tego warta, a tu zamiast zysków obłapiałeś czarta.Pozdrowienia doktorku:)
mkc47 14 lat temu
specjalizacja :)
kasjana 14 lat temu
chętnie poznam wiersze z tego ,,innego pola
18 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie