Na horyzoncie zdarzeń

Miłosne
Na horyzoncie zdarzeń zjawiłaś się
jak nieostrożna gwiazda
nagle rozbłyslaś blisko mnie
złotem wybuchła plazma

a ja jak czarna dziura chłonę świat
rozdzielam na atomy
wysysam z niego cały blask
przez głód nienasycony

w objęcia moje ściągnęła cię
grawitacyjna siła
i nie opuścisz nigdy mnie
wciąż jesteś jaką byłaś

i stoi w miejscu zdziwiony czas
nasz zegar się zatrzymał
szczęście dotknęło każde z nas
i nadal nie przemija
8 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

19 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie