Przejdź do treści
Czytanie

Chandra

Kiedy człowieka diabli biorą,
kiedy się nawet nie chce chcieć,
kiedy świat cały nisko wisi,
ten czas nazywam chandry porą.

Stara znajoma-gość zwyczajny,
przychodzi nawet nie proszona,
uśmiecha się skrzywieniem podłym,
a we mnie wre,gwiżdżący czajnik.

Żeby to wpadła na minutę,
powiedział bym,że tak być musi,
lecz ta rozsiada się wygodnie,
a we mnie gra wysoka nutą.

Bywa,że tak przesiedzi sobie
godzinę,pięć,dwadzieścia cztery,
nie wyjdzie nawet gdy jej powiem,
idź sobie chandro do cholery.

Nadmie się tylko,bardzo zła
i nawet nie chce ze mną gadać,
może Wy wiecie,co z nią zrobić,
proszę,niech ktoś mi radę da.
55 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie