Odsłona

Kolejne obelgi roją się w głowie

Chcą mi się wymknąć, lecz nikt nie pomoże.

Zabierzcie mnie wreszcie biali aniołowie

Stan mój jest straszny a sam nic nie zrobię.

Moja dusza dawno jest już przeklęta

Czyja w tej chwilii zmiażdży mnie pięta ?

Jak było w Biblii ?

Coś nie pasuje !

Mam urojenia, coś wewnątrz się psuje.

Słyszę hałasy leżąc na ziemi

Widzę aniołów - wychodzą z cieni.

Chcą już mnie zabrać

Nic nie rozumiem

Widzieć - nie widzę

Mówić nie umiem

Czuję na rękach ścisk drugich rąk

Zanoszą mnie tam gdzie widzę mrok

Patrzą w me oczy, strach mnie ogarnia

Nadchodzi ulga

Odchodzi męczarnia.

Gdzieś mnie zawożą - chyba do nieba

Mówią, że cicho zachować się trzeba.

Leżę tak tutaj od siedmiu tygodni

Zewnątrz jest dobrze

Wewnątrz coś boli

Słyszę wciąż kroki

Całkowite zaćmienie

Stąpam stopami i czuję ziemię

To chyba nie niebo

Mój stan krytyczny

Widzę w górze napis - Zakład Psychiatryczny.
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie