cały

utytłany w soku
malinowy prosto z saturatora nie wiedziałem
że wierność to tylko formułka
łgarstwo
cisza w hałasie
spacerem po wyblakłych arrasach

z łaską kobiety sprzedającej mięso
świń bawołów i psów
podałaś mi kebab
mówiąc kabanosy na wynos

na kartce ze sklejki tupot skrzydeł
jest twój
napisałaś strzelając ptakami do herbatników

byłaś taka otwarta
monosylaby onomatopei
gdzie kapilara rozszerzona do granic
horyzont
ławice krat na odtrutkę

wylecz

zbudowany jestem z ran
7 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gregorsko 13 lat temu
kolejny świetny wiersz mam okazję dzisiaj czytać naprawdę super poziom dzisiaj pozdrawiam firlo :-)
10 online · merlin39
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie