Przejdź do treści

długo nie mogłem usnąć

zabłąkany we wrzosach czuję się fenomenalnie dziura w ośrodkowej części układu nerwowego nienerwowo dotyka zapachu a ja turlam słońce po twoim brzuchu słyszysz niebo? gada od rzeczy tylko ptaki tchnienie skrzydeł granice snu rozciągają po widnokrąg pająki w podziękowaniu tkają sieci pod jemiołą liczą że złapią kilka ziaren no chodź nie bój się nocy mam zapałki rozpalimy pożądanie drżenie spotkanych palców chwyci za piersi i przepowie przyszłość z piegów rozkołysana ofiarowujesz mi morze a tam meduza w taką noc nawet ona świeci zanim pójdę spać kochaj mnie z bliska w pokoju luster nie ma granic przyzwoitości o rany ustrzeliłaś mnie a na tarczy szósta pora wstawać a tak pięknie było
45 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie