po drodze

zgasłaś

są dni że zamykam okna
tylko że wtedy
słońce pragnie wcisnąć się przez komin

idę w te zamknięcia bez końca
jednak miłość nie zna granic

kocham cię

to nieuleczalna choroba
na którą nie potrafię umrzeć
bo śmierć
nie korzysta z nas tak chętnie
jak my z niej

w poszukiwaniu bezpiecznej przytani
z przyczyn bliżej nie określonych
piszę listy
które potem drę na strzępy

potem dzień jest jak noc
a noc staje się dniem
wtedy słońce nagle gaśnie
tylko żal który gdzieś się przyplątał
odsłania księżyc
4 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

9 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie