po drodze
zgasłaś
są dni że zamykam okna
tylko że wtedy
słońce pragnie wcisnąć się przez komin
idę w te zamknięcia bez końca
jednak miłość nie zna granic
kocham cię
to nieuleczalna choroba
na którą nie potrafię umrzeć
bo śmierć
nie korzysta z nas tak chętnie
jak my z niej
w poszukiwaniu bezpiecznej przytani
z przyczyn bliżej nie określonych
piszę listy
które potem drę na strzępy
potem dzień jest jak noc
a noc staje się dniem
wtedy słońce nagle gaśnie
tylko żal który gdzieś się przyplątał
odsłania księżyc
są dni że zamykam okna
tylko że wtedy
słońce pragnie wcisnąć się przez komin
idę w te zamknięcia bez końca
jednak miłość nie zna granic
kocham cię
to nieuleczalna choroba
na którą nie potrafię umrzeć
bo śmierć
nie korzysta z nas tak chętnie
jak my z niej
w poszukiwaniu bezpiecznej przytani
z przyczyn bliżej nie określonych
piszę listy
które potem drę na strzępy
potem dzień jest jak noc
a noc staje się dniem
wtedy słońce nagle gaśnie
tylko żal który gdzieś się przyplątał
odsłania księżyc
4
0
2 odsłon