sweter

nagle wyszłaś
przez zamknięte drzwi
na do widzenia
ubierając żyrandole w pajęczyny

na parapecie martwa cisza
przyozdabia kwiaty w suche chwile
półotwarte okno
wlatują tylko ćmy
tuląc skrzydła do resztek światła
jakie pozostało w kolorze włókien

zapomniałaś spakować
wciąż wisi na krześle

nie dotykam go
jest taki zielony
3 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie