Przejdź do treści

zabiorę cię tam

w tym pięknym dniu gonię zdziwienie po ulicy kiedy spadasz ze słońcem nie przechodzę na stronę cienia słowa niosą mnie do parku sprawy do pogrzebania pozostawiam na potem zielony spacer podkasztanowe oczy pod niebem zwierciadła duszy ciszą błękitnej ekstazy przybliżamy się milimetry robią swoje w powrotach bez końca do początku wszystko i nic na skrzydłach snu nasza cicha przystań mów do mnie
54 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

spiro136 13 lat temu
Płynie...:-)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie