Przejdź do treści
Czytanie

bezdomności dłonie

Egzystencjalne
w gonitwie myśli w pośpiechu peron opustoszały zmoczony zimnym światłem wiatr porywa paragony na ławce skulony ktoś bez tożsamości bez szans na ciepła herbatę oddalam się w zamyśleniu tłumaczę sobie że gdzieś jest błąd zapalam papierosa na to mnie stać wykończony dniem sporami myślę co ma na myśli bezdomny człowiek przecież był dzieckiem ma w tym samym miejscu pępek w brzuchu może ktoś mu podpowiedział że nie był spłodzony zimno na sama myśl że ludzie umierają konta pełne pełne szkło mroźne sumienia twardsze niż skała zasypiam lekko chory z obrazem ludzi bezdomnych
103 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 7 lat temu
w gonitwie myśli
peron
opustoszały
zmoczony zimnym światłem

wiatr porywa paragony
na ławce skulony ktoś
bez tożsamości
bez szans na ciepło

oddalam się w zamyśleniu
tłumaczę sobie że gdzieś jest błąd
zapalam papierosa

to na nic
55 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie