bieda

zapuka do twoich
dębowych drzwi jak wiatr do powiek
otwórz jej i tak nie ma gdzie się schronić
uciekasz z obrazem
świata z reklam pustych słów

brudne ulice
szare kamienice inny świat
latarnie pod nimi życie
zawsze jakiś promień światła się tu wkradł
krajobraz ten sam

nie masz co włożyć do gara
przecież trzeba jakoś żyć
toczyć kamienny los
zmarszczone twarze
okrycia tanie

dzieci z głodu płaczą każdej nocy
ból serca zmieszany z bólem głowy
ten kto świat stworzył jest Mistrzem
my zmieniliśmy go w niewolę

rządzi nami zło
nie odróżniamy go od dobra

każda droga każde słowo
miesza się proch z powietrzem
grzechem oddychamy

każdy ma prawo do szczęścia
depresja jest mocniejsza
bieda oj bieda jak tu żyć
pomóż mi
dziś sprzedałem złom
mam na chleb i czekoladę
od nowa z samego rana
2 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

21 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie