bólem życie

O życiu
moje życie upadkiem
spadałem z dużej wysokości

na kolach idę do prawdy
nie żałuję doświadczeń
długich rozmów z
Bogiem

zawsze myślałem że tak jest dobrze

było inaczej
teraz widzę więcej
czuję więcej
w całkowitych ciemnościach
walczę z demonami

stać mnie na wiele
czekam do wiosny
by zbudzić się po ostatnim stopniałym śniegu
przyjaciele są daleko i tak mnie odbierają

droga niełatwa sandały na stopach
w głowie nadzieja serce tonie w miłości
ostatni papieros poczeka do rana

przytulam samotność usypiam z myślami
w środku wyczuwam człowieka
świat pragnie strawić
ostatnie słowa prawdy
3 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

19 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie