czas nadziei

Smutne
krzywy stół herbata zimna
niesłodzona cierpka jak los

do okien przypełzła noc

w oddali
boćki na stodoły gnieździe
klekot uderzenia skrzydeł

żarówka niemrawa
ćma klei się pod kloszem
zapatrzeni w myślach
szukają szczęścia we wspomnieniach

choć ich tu nie ma

tylko
cisza naciąga na uszy zasłony
szumu radia Diora
kolacja bez chleba

martwią się o dzieci
brak pomocy
brak pieniędzy

zatrzymani otępieni
głodni zgarbieni

pochylają czoła

gdzieś
chowa się nadzieja
dłonie spotykają się uniesione do nieba
2 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

29 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie