dłonie

Smutne
zsuwały się po szybie powoli
krzyk przecinał skronie

gęsty dym wypełniał płuca
ogień trawił ducha

nie było odwrotu ni ratunku

wykreślone z księgi życia
wymazane z pamięci krwią

na murze krzyże i szubienice
w palcach paciorki z drzewa różanego

za późno nie nadchodzi Bóg
3 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

10 online · cenzor
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie