Przejdź do treści
Czytanie

epoka kamiennoleszczynowa

Egzystencjalne
dwa tysiące dwadzieścia idę mówię do teścia w tłumie ludzi nikt mnie nie zauważa chcę biec lecz nie widzę w tym celu ludzie usłyszeli o korona wirusie ja nie mam korony jedynie berło kolor złoty uciekam ale nie mam dokąd ścigają mnie drony jak cel jestem namierzony taki Namibian skulony przy murze czekam na strzał prosto w oczy mijam myślami czasy gdy byłem mały przy mamie było dobrze bardzo boli czas gdy omija nas raz po raz wciskam gaz palę hajs gdy zimno drewna już nie ma pustynia wyrasta gdzie był tu las uciekam zdenerwowany lub wkur nie umiem tego nazwać wszystko trafia szlag jak w dziesiątkę na strzelnicy jeszcze raz buraczarzy świat obraca się w epokę kamienia i kjii leszczynowych
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

35 online · andrew

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie