Przejdź do treści

ja złodziej

Od siebie
żyję sobie sam śmietnik domem smród nie przypomina domu żyje się łatwo zimą wiadomo baty na grzbiecie czasem przyłoży ktoś grzywna nie opłacona oglądam przez kraty świat kolorowy świat taki zielony chodzisz i nie wiesz kiedy trafi cię los spotkał mnie jak kradłem bułka mi posmakowała ale złapał mnie gość pały wpadły dały po grzbiecie obrączki na rączki sam na sam w celi adwokat z urzędu. przyznaj się! bo śmietnik zamienimy metr na metr
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie