Przejdź do treści

jesienią wieczorami włóczy się straż miejska

O życiu
przy sklepie kolesie nie obiecują nic kobiecie w dłoniach z winem prostują nabijane papierosy dzień wcześniej nie martwi ich świat co zasiał wiele nieszczęść daleko od rzeczywistości bezlitosnej w domu nie czeka na nich już nikt matka zmarła ojciec daj spokój odszedł dwa lata po ślubie nie pamięta tego bo co mu po tym teraz popij mlekiem na ławce w parku przy ulicy Zjednoczenia staruszek z całkiem białą staruszką patrzą nieśmiało na zmarszczone dłonie opowiadają o bólu który spotkali na ścieżce życia on ma dwie córki w Ameryce ona syna w Warszawie nie widzieli dzieci i wnuków od lat nikt o starości nie pamięta jedynie las gubi liście zawsze o tej porze straż miejska szuka potknięć pilnuje kupek i piesków ładnych kobiet i źle zaparkowanych mercedesów aleją przyozdobiona jesienią idę mam nadzieję że czas zabierze nas wcześniej choć ciekaw jestem dalszej drogi która wije się jak wąż jadowity przede mną
63 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 9 lat temu
Dzięki wielkie .Pozdrawiam wszystkich ...

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie